Parafia Łapsze Niżne
B?ogos?awiony ks J?zef Stanek
Kalwaria spiska
Kancelaria parafialna
Parafia pw. św. Kwiryna
ul. Jana Pawła II 84
34-442 Łapsze Niżne
tel. (18) 265-93-69
tel.kom. Ks. Proboszcza  506 468 983
Kancelaria parafialna czynna jest codziennie po Mszy św. wieczornej. 

Msze św. w niedziele i święta:
7.30, 9.30, 11.30, 18.00 (IX - VI)
Msze św. w dni powszednie:
7.30 (IX - VI), 18.00
Msza św. dla dzieci
- każda druga niedziela miesiąca
Nabożeństwo do bł. ks. Józefa Stanka
- poniedziałek godz. 18.00 (przed rozpoczęciem Mszy św.)
Nabożeństwo do św. Józefa Kalasancjusza
- wtorek po Mszy św. wieczornej.
Nabożeństwo do MB Nieustającej Pomocy
- środa godz. 18.00 (przed rozpoczęciem Mszą św.)
Nabożeństwo Drogi Krzyżowej (Kalwaria Spiska)
- pierwsza niedziela miesiąca godz. 19.00

Ksi?ga go?ci
Pozdrowienia Serdeczne Dla Księdza Mariusza Od Grupy Oazowej Z wieczystej Dziękujemy ZA wszystkie Spotkania i Wycieczki Oraz Wspaniała...
Grupa Wie 300 Z tamtych Latek
Z dumą obserwuję od dłuższego czasu, ile zmienia się w łapszańskiej parafii. Pochodzę z Łapsz i dość często tam bywam. Uważam, że...
babolu

Błogosławiony ks. Józef Stanek SAC

TAM PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT

     Józef Stanek urodził się w górskiej wsi Łapsze Niżne - w krainie zwanej Spiszem a dokładniej w polskiej Zamagórze Spiskiej w województwie nowosądeckim, ówczesnym powiecie nowotarskim. W każdym razie z urzędem gminnym, kościołem rzymsko - katolickim, pocztą, policją, siedzibą zakonu, szkołą powszechną, sklepami, a nawet karczmą. Miejsce położone na południowym krańcu Polski, 7 kilometrów od granicy ze Słowacją, z komunikacją tylko drogową pomiędzy Nowym Targiem a Szczawnicą, w ładnej dolinie potoku Łapszanka, gdzie ludowy folklor jest podobny do nowotarsko - bukowińskiego.

     Gdy przyszedł na świat 4 grudnia 1916 roku jeszcze trwała na dobre I Wojna Światowa i tym terenem władało mocarstwo Austro-Węgierskie. Nikomu nie śniło się, że wkrótce nastanie tu Polska, mimo że ludność miejscowa mówiła od dawna, od pokoleń, polskim językiem, oczywiście z gwarą góralską a dokładniej spiską i czuła się historycznie i uczuciowo związana z Polską. Istniało również oddziaływanie, poprzez naturalną granicę biegnącą grzbietem gór, sąsiedztwa narodu słowackiego a nawet madziarskiego (węgierskiego). Najlepszym dowodem tego było choćby samo nazwisko ojca małego Józka - Stanek, które jest zdrobnieniem słowackiego imienia Stanisław oraz niepolsko brzmiące imię jednego z rodzeństwa - Wendelin. Ale matka Józka miała imię i nazwisko polsko brzmiące: Agnieszka z domu Nowak.

     Józek był ósmym, najmłodszym dzieckiem swoich rodziców, którzy zajmowali się rolnictwem na górskiej - siłą rzeczy bardzo nieurodzajnej ziemi, co wymagało ciężkiej pracy.

     Za to mieli zawsze świeże górskie powietrze i wspaniałe widoki - zwłaszcza przepięknej panoramy południowo - zachodniej strony pobliskich wysokich Tatr, które w różnych porach dnia i roku oraz przy zmiennej pogodzie, przybierały różne kolory i odcienie. Musiał zachwycać się tym widokiem mały Józio, patrząc przez okno typowego, góralskiego, rodzinnego domu i hasając z kolegami po okolicznych wzgórzach. Delektował się tymi tworami natury i odczuwał przez to również Boże Twórstwo otaczającego świata. Młodzian - Jozef Stanek od najmłodszych lat był bardzo refleksyjny.

WYKSZTAŁCENIE

 

     Już w szkole podstawowej Józka Stanka wyróżniała powaga i dążenie do wiedzy oraz duża, wrażliwa spostrzegawczość ludzi i otoczenia. Duży wpływ na to miała niewątpliwie przedwczesna śmierć obojga rodziców i dziadków w 1923 roku, na skutek panującej zarazy tyfusu. Był bardzo czynnym i uczynnym ministrantem w kościele, a nawet zdarzało się, że sam pomagał księdzu douczać religii młodszych kolegów.

 

     Po 4 latach nauki w miejscowej szkole, w 1929 roku starsze rodzeństwo, a zwłaszcza opiekujący się małym Józiem Stefania i Wendelin, obserwując zachowanie się i szczególną dążność do wiedzy najmłodszego brata, postanowili oddać Go do szkoły "Collegium Marianum" Księży Pallotynów w Wadowicach - na Kopcu. Trochę to dalej od rodzinnych stron, ale też jeszcze w górach i z odległym, ale urzekającym widokiem ukochanych Tatr.

 

     Przy tej okazji należy zauważyć, że uczęszczaniem do szkoły, a właściwie gimnazjum Pallotynów i jej maturalnym ukończeniem, Józef Stanek, przyszły Błogosławiony ksiądz, wyprzedzał o kilka lat gimnazjalistę innej wadowickiej szkoły, mianowicie Karola Wojtyłę, przyszłego Papieża -Polaka, Jana Pawła II. Wielki to zaszczyt dla Wadowic.

 

     Wśród wspólnych dla obydwu gimnazjalistów profesorów, należy wymienić prof. Mieczysława Kotlarczyka - literaturooznawcę, o którym z wielkim uszanowaniem i zachwytem wypowiadał się nasz Papież. Ten profesor prowadził na uczelni zespół dramatyczny, w którym uczestniczył również młody Karol Wojtyła.

 

     Natomiast Józef Stanek był członkiem uczelnianej orkiestry dętej, która zdobyła sobie sławę w całej okolicy Wadowic. Józek Stanek grał w niej na olbrzymiej tubie, a jego serdeczny przyjaciel- J. Dąbrowski na puzonie.

 

      Po maturze w 1935 roku dojrzały już Józef Stanek samodzielnie wstąpił do nowicjatu Stowarzyszenia Apostolstwa Katolickiego Księży Pallotynów w Sucharach nad Notecią koło Nakła.

 

      Po odbyciu nowicjatu, od 1937 roku kontynuował naukę w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie, gdzie w 1939 roku zastał go wybuch II Wojny Światowej.

 

     Perypetie wojenne spowodowały ucieczkę kleryków przed Niemcami na wschód Polski, gdzie z kolei wpadli pod okupację sowiecką i zostali aresztowani przez Bolszewików. Stankowi jednak powiodło się uciec z obozu w grupie z wojskiem polskim i wrócić do bliskich, do rodzinnego Spisza, włączonego już do profaszystowskiego państwa słowackiego.

 

     Gdy sytuacja nieco się uspokoiła, zdeterminowany w swoim dążeniu, Józef przez "zieloną granicę" wrócił wraz z kolegami ocalałymi z wojennego pogromu do Ołtarzewa, dla kontynuowania przerwanych studiów seminaryjnych.

 

     Studia duchowne Józef Stanek ukończył w 1941 roku, a 7 kwietnia tegoż roku w katedrze metropolitarnej Św. Jana Chrzciciela w Warszawie młody kleryk otrzymał święcenia kapłańskie z rąk ordynariusza Archidiecezji Warszawskiej - Stanisława Galla.

 

     Młody, twardy, polski góral, pomimo wojennych trudności, dopiął swego postanowienia służenia Bogu i Ojczyźnie.

 

     Nie zapomniał jednak o swojej ukochanej, pięknej ziemi rodzinnej - o Spiszu, o Łapszach Niżnych. Mimo, że znalazły się one w nieswoim państwie - w Słowacji, jako prawdziwy niezłomny góral postanowił mimo wszystko, jako wotum osiągniętego młodzieńczego celu zostania księdzem, odprawić swoją Prymicyjną Mszę Świętą właśnie w kościele, w którym otrzymał Chrzest Święty i został przyjęty do grona Katolików - w rodzinnych Łapszach Niżnych.

 

     W tym celu musiał przedsięwziąć ogromny intelektualny trud dla uzyskania od Władz Słowackich odpowiedniego zezwolenia. Jednak dopiął swego, a jedynie słowacki ksiądz proboszcz zastrzegł, aby w procesji prymicyjnej nie uczestniczyły chorągwie i miejscowa dęta orkiestra.

 

     Prymicyjna Msza Święta nowo-wyświęconego kapłana, księdza Józefa Stanka, odbyła się 14 kwietnia 1941 roku w kościele pod wezwaniem Św. Kwiryna, w Łapszach Niżnych.

 

     Na zdjęciach widzimy potężnego księdza - górala jak z powagą, wdzięczny Opatrzności, udaje się na swą pierwszą Mszę Świętą na swojej ukochanej ziemi ojczystej - przez zły los odrzuconej od Macierzy.

 
BIOGRAFIA (kliknij)

GALERIE: