od ks. Dariusza Bakalarza
Może część z Państwa będzie zdziwiona formą podziękowania, ale ja zacznę od opowiedzenia pewnej historii.
Jakieś dwa tygodnie temu pojechałem z moim znajomym do właściciela zakładu, który zajmuje się pakowaniem tzw. suchej żywności. W głowie miałem jedno. Zakład ogromny, to i wsparcie będzie chyba na miarę tej wielkości. Mój kolega przedstawił nas, a potem zaczął opowiadać czym na co dzień zajmuje się ja i moi współpracownicy. Pan posłuchał ,popatrzył na nas i w ramach podzielenia się z ubogimi dał nam 10 kg ryżu. No cóż pomyślałem. To teraz Panie Boże dostałem lekcję pokory. To był mój plan na zdobycie żywności, i to była moja droga. Ani razu nie zapytałem co Ty chcesz i co o tym myślisz. Pokornie podziękowałem i pomyślałem sobie. No cóż. Jak to mądre powiedzenie mówi, ''BOGATEMU ZAWSZE PIĄTKI DO MILIONA BRAKNIE'' tak i tym razem się stało. Ale potem zadzwonił wasz proboszcz.'' Słuchaj mamy nasza zbiórkę, jest żywność dla Twoich rodzin i studentów''. I dokładnie tak jak obiecał, tak przywiózł. Otóż drodzy Państwo. Wraz z moimi młodymi chciałbym serdecznie podziękować. Ale mówiąc podziękować, ja nie mam na myśli tylko żywności, chemii czy bonów. Ja przede wszystkim dziękuje Wam za waszą otwartość, serce i niesamowita pomoc. Dla moich dzieciaków, ten wymiar pomocy ma jeszcze jedno dno. Tutaj nikt im nie wytykał, że z takiego, a nie innego domu. Że dlaczego Wam Ojciec nie kupi, czy że dla takich szkoda pomocy. Wy pomagając daliście cząstkę siebie. I właśnie za ten szacunek, pomoc i wsparcie zarówno ja, jak i młodzi składamy serdeczne podziękowania. Ale też, żeby nie było że tylko my bierzemy mamy dla Was małą niespodziankę. Otóż po Nowym Roku będę miał ta niesamowita przyjemność przyjechać do Łapsz i odprawić Mszę świętą w intencji wszystkich Was. I jak to młodzi powiedzieli. Teraz możemy tylko w takiej formie. Kiedyś, może nasze drogi się skrzyżują i my też będziemy mogli podać pomocną dłoń. Jeszcze raz serdecznie dziękujemy.
ks. Darek z rodzinami i młodzieżą.